Start Poezja Konrad Krakowiak Śmierć

Śmierć

  Proszę,
  Wejdź,
  Usiądź.

  Wybacz,
  Nie rozumiem dlaczego to robimy.
  Tyle przykrości, krzywdzących ocen.

  Unikamy cię jak ognia,
  A co wiemy o tobie?

  Nasza samotność przy twojej
  To groteska -

  Żadnej żywej duszy obok,
  Dobrej rady,
  W porę usłyszanego „opamiętaj się”.

  Ludzie mówią,
  Że zabierasz im wszystko.
  Jakbyś miała wolną wolę,
  Jakby nie istniał
  Bóg.

  Słyszałem też,
  Że nie masz serca,
 
  Ale to ty
  Ucząc się na ichtiozaurach
  I pterozaurach
  Przygotowałaś świat na nasze przyjście

  I to ty, jako jedyna,
  Traktujesz wszystkich sprawiedliwie.

  Opowiedz mi
  O swoich początkach,
  Pierwszych krokach,
  Domu z widokiem na niedostępny raj,
  Dorastaniu bez radości
  Narodzin.

  Na pewno nie było ci łatwo.

  Zamiast zabawy do świtu,
  Przyjaźni,
  Pierwszej miłości,
  Ciągła praca w pocie czoła.

  Znajdujesz chwile dla siebie?
  Tyle na głowie,
  Wtedy
  I teraz.

  Nie możesz zapomnieć o żadnej
  Meszce, ważce, rusałce
  Sasance, mewie,
  Sarnie,

  No i o końcu świata.
 
  Dla ludzi oznacza śmierć.
  Dla ciebie – życie?

  Jeśli tak,
  Pamiętaj, trudna to sztuka,
  Trudniejsza od sztuki zabijania.

  Odgrywana wiecznie stałaby się piekłem.


Konrad Krakowiak