Start Poezja Konrad Krakowiak Samotność

Samotność

  Przyznaję, nie jestem wierny.
  Gdy wychodzisz, siada obok mnie.

  Podaje kartkę,
  Zaparza herbatę,
  Patrzy przez firankę.

  Gdy jest blisko,
  Odbijam się w jej źrenicach, cały ja,
  Z radościami i lękami.

  Jest nam dobrze.
  Rozumiemy się bez słów.

  Głoskami ciszy rozmawiamy o tym,
  O czym z tobą milczę:

  O poezji nieba i poezji śmierci,
  Otwartych ranach
  I zaszyfrowanych nocach.

  Umacniamy mury własnych sekretów
  I planujemy to co minione.

  Jest mi tak bliska,
  Z wszystkimi swoimi humorami
  I wadami.

  Wiem, że ten romans będzie trwał wiecznie.

  Nie możesz jej poznać,
  Znika, gdy tylko się pojawiasz.

  Jakikolwiek kontakt z tobą,
  Byłby dla niej i dla nas
  Nagłą śmiercią.

Konrad Krakowiak