Start Poezja Barbara Konarska dwie świątynie

dwie świątynie

  pod trójkątnym okiem opatrzności
  wśród alabastrów złoconych
  modlitwa ufności pełna
  i bluźnierstwo modlitwie nieodległe
  płacz cichy i wołanie natarczywe
  pod kopułę wzlatują nie znajdując drogi
  ku niebu
  szept pacierzy od stuleci
  wtapia się w kamienną posadzkę

  w świątyni pod kopułą nieba potęga natury
  wspiera twórczą wyobraźnię
  ostrołuki oparte o błękit
  opisują żywe witraże
  z zielenią liści
  rysunkiem gałęzi
  zmiennością chmur
  stary ołtarz zachował pamięć ofiary
  koniecznej by przebłagać bogów
  za nasze winy od dawna bezsprzeczne
  słoneczny zajączek na kamiennej płycie
  każe spojrzeniu dążyć za promieniem
  ten uśmiech bóstwa zda się zapewniać
  o wybaczeniu