Start Poezja Barbara Konarska Zima pod Tatrami

Zima pod Tatrami

  Posmutniałeś Giewoncie a i moje słowa
  kiedyś perliste
  potoczyste
  dziś w sople zaklęte
  skute lodem
  Smreki w białej poświacie
  milczą do mnie uroczyście
  jak obcej religii kapłani
  nie pojmiesz ich gestów
  modłów nie zrozumiesz
  Szlaki górskie co były mi drabiną Jakuba
  odepchnęły
  patrzę na szczyty niedościgle dalekie
  jak zdradzona kochanka
 
  Posiwiałeś Giewoncie a i moje włosy
  kolor zgubiły w kartkach kalendarzy
  marzę by zaszyć się w skalnej kolibie
  zasnąć jak legendarni rycerze
  niech sen obudzi mnie do baśni co była
  drugą naturą
  miłością moją
  Potok zanuci pieśni o Janicku
  wyniosłe drzewa zaszumią w borze
  przemówią szczyty bielą otulone
  i znów wierchowe wołanie usłyszę
  Niech we śnie wejdę granią
  w ciszę

Barbara Konarska