Start Poezja Czesław Sobkowiak Pola w zimę

Pola w zimę

Jeszcze raz pola
Otwarte
Dla mnie senne ich światło
Nie ostatnie kartki w zeszycie
Moje tutaj spojrzenia
Jakby wygrane na loterii
Nie oddam źdźbła
Z pobocza drogi
Gałązek powleczonych szronem
Ani szurnięcia spłoszonego zająca
Ani owoców głogu i ptasich popiskiwań
Promieni idących po śniegu
Gdzieś daleko
Gdzie nie wiadomo
Co z czym się łączy
Że tylko uciszenie lekarstwem
Nie przekreślę pól
I trwania drobin
Które znają sekret wielkości
A może powiecie
Że nie znają