Start Poezja Czesław Sobkowiak Śnieg

Śnieg

Pierwszy śnieg czyli
Na koniec roku odmłodzenie
Czuję się jak dziecko
Które jeszcze w Jaromierzu (tam)
Wygląda przez okno na podwórze
I zapoznaje się z zimowym krajobrazem
Przez okno zaciągnięte mrozem
Pierwszy śnieg
To zawsze pierwszy
Teraz tajemnice bieli muszę przemyśleć
Wyłącznie z samym sobą
Na stole leżą łyżki
Brudne talerze widelce
Szklanka po wypitej kawie
Zgasiłem światło
I patrzę na śnieg
Jak to możliwe że za oknem jaśniej
Niż w domu
A jednak