Start Poezja Marta Kapelińska Gniazdowanie

Gniazdowanie

trudno określić czy to regularność naszych spotkań
czy zdrad sprawiła że poczuliśmy parzyste zobowiązanie
może nawet bardziej wobec miejsc niż samych siebie
bo we wspomnieniach widać było tylko łóżko obrys pościeli pokój

spokój z jakim pozwalaliśmy uwalniać ściśnięty ruch bioder
z krępujących go spodni był oszukańczy i opętańczy
jak tłumaczenie się wyłącznie niewygodą dbałością o kanty
jak każda litera krzyku ze snu o kimś innym i dalekim

myślałam o włoskich książkach które czytałeś
w oryginale na przystankach i w tramwajach a nigdy wcześniej
nie zastanawiałam się dokąd wtedy jechałeś
czy może od kogo wracałeś do kogo może

pytałeś co znaczy wymościć a niedługo potem czy było dobrze
mówiłam to to samo co wić gniazda znaczyć miejsca
nie umiałam nie kłamać chociaż połykałam jęki i oddechy
które mogły znaczyć więcej niż tylko przestrzeń

takie wiersze moglibyśmy pisać na akord dlatego
nie braliśmy zleceń ani nie spisywaliśmy umów między
nami był tylko obszar który można opuścić mimo że
od kiedy mnie poznałeś zacząłeś się zagnieżdżać

Marta Kapelińska