Start Poezja Elżbieta Mikoś Jeszcze nie

Jeszcze nie

Była nieufna
Ale życie przyjmowała z uporem
Wszystkie rozczarowania i kruchości
Miała taką kobiecą siłę
Pielęgnowała swój sen
Stół i chwile ciszy
Odgarniała niepokój z twarzy dziecka
Jak natrętne muchy
Robiła wszystko co się dało
By zachować spokój na twarzy
I trochę piękna w kwiatach
Koszule bluzki i obrusy
Wypierała z trosk brudów i plam
Próbowała z wielu pozorów
Układać każdy dzień przed sobą

Była cieniem nocy
Zmieniona w niewidzialną łzę
Dotknięta wszędobylskim losem
Poturbowana krzywymi spojrzeniami
Od świtu rozpalała domowe ognisko
By chociaż jedna iskierka
W mroku dodawała otuchy