Start Poezja Alicja Bochenek Bez fusów

Bez fusów


Czerwonymi od mrozu palcami
Obejmuję mocno ciepłą szklankę.
Topię się cała w swoich myślach,
Topię swoje myśli w herbacie.
Troskliwy jak zawsze przypominasz,
Że ta parzona z cytryną
Zwiększa ryzyko Alzheimera.
Niestety, ja mimo usilnych starań
Ciągle wszystko pamiętam,
Chociaż wakacyjny piasek wytrzepałam z butów
Już dawno temu.
Mózgu sobie przecież nie wytrzepię.
Na samą myśl
Przez moją twarz przelatuje szybki półuśmiech.
Przez twoją też leci:
Kilogram niezrozumienia
Na papierowych skrzydłach.
Przecież ja chciałabym tylko
Zejść kiedyś prosto na psy,
Móc bezsensownie wyć do księżyca
I łudzić się, że on mnie usłyszy.
Ty mówisz, że zejdziesz przy mnie na zawał serca.
Czerwonymi od mrozu palcami
Obejmuję mocno pustą szklankę.

Alicja Bochenek