Start Poezja Kinga Mazur III. Szukanie

III. Szukanie

Jeszcze wczoraj
trzymaliśmy się za ręce, nawet
za słowo, a dziś
tulę się do twoich zapalniczek
bo to jedyne
co mi zostawiłeś
na pamiątkę

kupiłam w mieście pół kilograma
czereśni, ale
nie jem ich
tylko wiążę językiem
ogonki na supełek
bo nie wierzyłeś
że potrafię to robić
umarłam kolejny raz
ale tym razem śmierć była
lekka bo ciągle
jestem jakby pod narkozą
już i tak
nie dotykałam chodnika idąc
mimo to
do aniołów mi daleko