Start Poezja Karol Graczyk Terminalni

Terminalni


Mamo, musiałem się wyprowadzić, najwyższy czas.
Poznałem dziewczynę, jest śliczna i mądra.
Piliśmy sporo wódki, ale nie martw się,
po pierwszej fascynacji przeszła nam też wódka.

Później się pogubiłem, pracoholizm jest piękny
i straszny, jak wszystko, co piękne.
Później pogubiła się ona, ale odnaleźliśmy się
w końcu. W pracy jest średnio, mimo to jest nieźle.

Nie czuję się szczęśliwy, mam tak od zawsze,
ale terminalni (to ci, mamo, którzy znają już
wszystkie rychłe terminy) uważają, że to lepsze,
niż nie czuć nic. Ufam im. Bardzo chcę im ufać.

Karol Graczyk