Start Poezja Karol Graczyk Remisja

Remisja

Cień ciepłego powietrza na tarczy do darta,
typowy barowy hałas, bez dymu – jak dawniej.
Za to tanie piwo, jak w każdej osiedlowej knajpie.
Kilka celnych rzutów nad stołem, nad ludźmi,

z których jeden wstaje, chwieje się, potrąca,
ale nie przeprasza chmielowym akcentem.
Ostrzy siekierę dla zabicia czasu, patrzy,
wlewa szklankę wody do zimnego morza.

Rzuca propozycję wyjścia przed bar, tam,
gdzie dym nadal jest obecny. Odmawiam
i rzucam swoją propozycję przyjętą odmownie.
Nie dzieje się więc nic, depesze wracają

do nadawców, pod niczyim wzrokiem
nie pękają lustra. Żaden z nas nie wygrywa
tego pojedynku, jesteśmy więc przegrani.
Dowodem istnienia walki zawsze są wygrani.