Start Poezja Karol Graczyk Wieczna biel miasta

Wieczna biel miasta

Zapaliłbym z tobą w łóżku, ale ty nie istniejesz
i może nigdy nie będziesz istniała. Zrobiłbym to
w tym mieście, bo ono jest szczere. Rozrasta się

w cztery strony świata, najmocniej na cmentarz
słuchając niemego protestu owiec idących na rzeź.
Tam, na rogatkach kończy się wieczność, zaczyna

bruk. On wszystko rozumie, a jego nieliczni:

Wiewiórka wie najlepiej, jak orzech rozbija ziemię.
Ja wiem tylko, że miasto dzisiaj sprawdza naszą siłę,
jutro sprawdzi słabość. Ty nie możesz wiedzieć,

że zapaliłbym z tobą w łóżku, bo ty nie istniejesz.