Start Poezja Karol Graczyk Dwie wieże

Dwie wieże

                         I jeszcze ptak, co nigdy do nieba nie doleci
                         bo nie ma ziemi, z której mógłby wzlecieć.

                                                                     Rafał Wojaczek

Tego ciepłego wieczoru miałaś uda zimne
jak kawałek stali i odległe jak wieżowce
w obcych miastach. W naszym małym domu
runęło ostatnio kilka wież trzymających stropy.
Zapewne któreś z nas ucieknie przed tym,
kiedy drugie wyniesie gruzy z łóżka, kuchni
i balkonu, gdzie dym i popiół były od zawsze.

Dzisiaj nasze płytkie groby są jeszcze otwarte,
czekają na dobry moment, żeby wskazać drogę
i kiedy to zrobią wybierzemy spokojne miejsce,
w które się udamy, żeby tam odpocząć z daleka
od siebie i trochę potęsknić za tym, co upadło,
ale jeszcze teraz, w ostatnie dni ciepła pozostaje myśl,
żeby przed upadkiem zamknąć wszystkie sprawy.