Start Poezja Karol Graczyk Nadlatują ptaki

Nadlatują ptaki

Od kilku dni znowu nic się nie dzieje. Zapominam o tobie,
ty o mnie, pewnie za kilka dni znowu sobie przypomnimy.
Na chwilę. Będzie wtedy lepiej niż wczoraj i gorzej niż kiedyś.

Często się zastanawiam, czy właśnie w tym domu chciałbym,
żebyś była i czy ty zawsze chcesz wejść w te same drzwi,
na których doskonale znasz każdą niezmywalną plamę.

Powtórzę: tych plam nie da się już zetrzeć. A przecież
nawet drzwi czasem zmieniamy w naszych domach.
Może one są ważniejsze od ludzi, może to tylko substytut

zmiany. Kiedy już trzymam w ręku klucz, by przekroczyć próg,
nastaje dzień. Ten lepszy niż wczoraj. Zapominam o kiedyś
i wiem, że jeśli żadne inne kiedyś nie mogło być lepsze,

to i żadne dzisiaj lepsze być nie może. Minęła zima, nadlatują ptaki.