Start Poezja Marek Grewling Alfabet Anachorety

Alfabet Anachorety

Przypomniały mi się litery z greckiego alfabetu
tu gdzie niepotrzebne są pisma klasyków
nie wspominając o współczesnych pisarzach
„nie interesują nas takie rzeczy”
– odparł Anachorecie indagowany mnich
Jedyna literatura to baśnie Emmerlich
oraz psalmy płynące z ust przez krtań
do żołądka niestrawne dla umysłu
dozwolona lektura
ale to po szczególnej cenzurze by dogmat
nie stracił blasku a myśli mnichów pozostały
wierne klasztorowi
Na Anachorecie nie robi to wrażenia wszak
musi tu tkwić oni przynajmniej dają kromkę chleba
w zamian za poręczenie zamilknięcia
Anachoreta jednak z rozczuleniem z tęsknotą
wspomina kształty greckich liter kapryśne linie
i łuki lambdy figlarne fi namiętne alfy i bety jak piersi
ukochanej czy małą chorągiewkę delty sztandar nadziei
kształty na miarę filozofów czcionka wolności
teraz wypada udawać że nie zna ani jednego słowa
w tym języku że czyta tylko Emmerlich – jak wszyscy tutaj
teraz już musi udawać że zapomniał o słowie agape
pokochać za to porneia a dla nieuków czynić przypisy
kto wie? Może usatysfakcjonowany prezes mnichów
pozwoli na kolejną kromkę chleba z masłem
w uznaniu postępów resocjalizacji Anachorety
Anachoreta pozbył się emocji. Milczał patrzył
przez deszcz patrzył przez łzy

i po co mi była ta klasyczna greka