Start Poezja Klaudia Rogowicz Dzieci Paryża

Dzieci Paryża

Nie jem, nie piję,
oddycham kokainą,
karty tasowane od nowa,
zioła płoną w konchach,
sztuczne perły,
szminki,
hipsterskie wąsiki,
parno,
z piersi zlizuje pot hipsterski język,
szumi piwo,
płoną skręty,
nirwana jest blisko.
Unoszę się,
jestem miastem,
rzeka płynie w moich żyłach.
Na Père-Lachaise zaszumią mi lipy.