Start Poezja Krzysztof Bąkowski Jajko niespodzianka

Jajko niespodzianka

zajrzałem głęboko
w grubej warstwie kurzu
coś żółtego
pomyślałem o poetce
która zgubiła cukierek
i o drugiej
która nie da następnego
to jednak tylko zwykły plastik
czekoladę ktoś dawno zjadł
za stary jestem na zabawki
wahanie

chyba znam tego chłopca
z kolan jeszcze nie zeszły strupy
nadal potyka się o twarde słowa
a może to ktoś inny
zbyt wiele się nie zgadza
nie pamiętam tego uśmiechu
oczy
oczy zupełnie inne
tamten chłopiec wytrwale wymachiwał
zabawkową szablą
a ten
ten zbiera słowa
zrywa całymi garściami
odłamuje odrzuca podnosi i otrzepuje z uczuć
próbuje łapać motyle wiersze
zaraz znowu upadnie
nie ochronię go
hologram przecieka mi przez palce
do żółtego worka wyrzucam części kapsuły
nie pomieści już tego co skrywała