Start Poezja Halina Bohuta-Stąpel Z parapetu do nieba

Z parapetu do nieba

Zapomnij o mnie na jedną noc
na tę jedną jedyną noc zwróć mi wolność
i daj zezwolenie na randkę
z mdławym blondasem Księżycem

Noc szamanka nad ranem
zawsze daje mu kosza
więc to ja dziś zatańczę z nim salsę

Zmarszczki skryję za wachlarzem
a łypać będę migdałowym okiem
tak zalotnie
jak te dzierlatki stojące u rogatek miasta

Spójrz blondas Księżyc
podesłał po mnie Wielki Wóz
spójrz zaparkował go tuż nad dachem naszego domu

Ważę mniej niż worek ziemniaków
więc bez trudu – hyc! z balkonu
wprost na tylne siedzenie

tylko cicho bądź proszę
nie wykręcaj nerwowo numeru 997
i nie drzyj się do słuchawki
że żona ci oszalała

Żona?
a może tylko życiodajna łupina
która kiedyś wydała twój owoc