Start Poezja Renata Diaków Dziki ptak

Dziki ptak

Ptakiem wolnym
ptakiem byłam
ptakiem dzikim
pięknym w swej dzikości

Najpierw zamknięto mnie w klatce
karmiono ziarnem
najpierw ze spodka
potem z dłoni

Przez metalowe pręty
patrzyły na mnie niebieskie oczy
niebo – myślałam
i próbując rozprostować skrzydła
chciałam znów wzlecieć do tego błękitu
skrzydła uderzały o metalowe pręty
bolały

Potem zaczęły wypadać pióra
zanurzałam je w zielonym atramencie
i myślałam – las

Na białej powierzchni kartki wyrastał las
przez chwilę słyszałam jego szelest
i swoją uśpioną dzikość
ale ogień zniszczył mój las
ręce które sypały ziarno do mojej klatki
wznieciły ogień

Wtedy wyrwałam sobie pozostałe pióra
i wylałam zielony atrament

Już więcej nie podpalisz lasu!

Krzyczały resztki mojej dzikości

Na końcu obcięto mi skrzydła
i wtedy zobaczyłam
że klatka jest otwarta

Tylko po co?