Start Poezja Małgorzata Gołębiewicz Wobec

Wobec

przy narodzinach obiecała
że zapuści mi włosy do samych korzeni
a ja jak naiwne dziecko się ucieszyłam
potem ozięble dodała
nastąpi czas że z kości zerwę zwiotczałą skórę
usta ci zaknebluję milczeniem
moja twarz nagle
zmarszczkami poszarzała
ale tak naprawdę dzięki niej ujrzałam siebie
i to że mam nogi
ręce
coś robię
czuję ból kiedy idę...
zrozumiałam
co znaczy przez wieki zapuszczać paznokcie w ziemię
i plątać pomiędzy bruzdy długie przyrzeczone warkocze
z tą myślą dość długo stałam wobec jej wzroku osłupiała
niczym obrażony kamienny obelisk
do momentu aż spokorniało we krwi dojrzałe ziarno
gotowe na nieludzką obietnicę śmierci odpowiedzieć
moja blada i zimna jak poręcz szpitalnego łóżka
to ja dziś uśmiecham się do ciebie
gdybym się z tobą nie narodziła
nadal byłabym głupia
i nie wiedziałabym
czy już umarłam
czy jeszcze żyję
czy wobec twojej obecności
w ogóle jestem