Start Poezja Winston Morales Chavarro IV

IV

Rzeki

Jak wulkan w swej pieśni ognia,
jak pagórek pokryty czerwonym śniegiem,
taka jest Schuaima zapełniona rzekami.
Rzekami, co płyną po równinach
jak nagie dziewczęta
z wodnymi warkoczami w ustach.
Największa rzeka Schuaimy
nazywa się Calixto.
Księżyc w pełni
patrzy, jak spływa uśpiona
po kamieniach i kwiatach dzwonków w dolinie.
Przywołuje ją piana swym białym śmiechem:
Calixto, Calixto!
Unosi się rzeka na swych wodnych piórach
bo wiatr całuje jej śmierć
i pomruk dromadera.
Tam właśnie
na morzu rzek unosi się Schuaima,
niezliczone wulkany szepczą o wodzie:
Paris jako jezioro,
Rogitama jak strumyk ryb,
Calixto i jej srebrne oblicza,
co wypłakują swe oczy
w dzbany rybaków.
Jak zwierciadło o ludzkiej twarzy,
jak myśliciel Rodina nad wodą,
rozciąga się Schuaima zapełniona rzekami.
Tam umierający idą
pozostawić swe wspomnienia i oblicza.
Oto sarkofag zapomnienia,
rzeka, gdzie pamięć spływa
pomiędzy wzgórzami marzeń,
a człowiek zasypia,
podczas gdy woda zamyka mu powieki.

tłumaczenie: Barbara Curzytek