Start Poezja Bogdan Nowicki Smutek sewastopolskich psów

Smutek sewastopolskich psów

Kiedy wreszcie przyjedziesz do Sewastopola,
Na dworcu przywitają cię psy,
Ich wyliniałą sierść przeczesuje
Wrześniowe światło palcami
Sennej melancholii.

Są porzuconymi wrzecionami czasu:
Nie popiskuje w nich żaden dźwięk,
Nie patrzy z nich żaden wzrok,
Nie czuje w nich żaden nerw.
Suchą ślinę jak spleśniały chleb
Kąsają.

Kiedy wreszcie przyjedziesz do Sewastopola,
Na dworcu przywitają cię psy,
Ich strzygące bezdomność uszy
Wskażą ci miejsce, gdzie leniwa wieczność
Kładzie się na drugi bok.