Start Poezja Anna Piliszewska stary taper i jego kapelusz

stary taper i jego kapelusz

tego sierpnia drapieżniej
skwar liże długie szable
brunatnych, trzeszczących traw
chwiejących całym zboczem, skąd dostrzega
dach kina – to tam ciągle
przychodzi: widać, że coś go ciągnie.

teraz zapewne drzemie – jego cztery koty
i kundel o cuchnącej, owrzodzonej skórze
ogrzewają mu stopy. lecz kusy cień kuśtyka
– szura laską na hałdach.

i skaczą cienie dzieci z okolicznych wiosek,
krzyczą: grajek bez jajek! wrzask leci
wrogą bryłką wystrzeloną z procy; strąca czarny
melonik – wiatr
stroszy mleczne strąki uwolnionych włosów. chichot

wstrząsa powietrzem. a on plecy owija szczelniej
łataną kołdrą. co śni,
gdy jego buty człapią wśród suchych łodyg
i turla się ostrym
stokiem wysłużony kapelusz...?