Start Poezja Guy Commerman Jakby

Jakby

Pisał pieśń na później, nie śpiewała jej.
Kiedy pisał wiersz, pytała, czy to na dziś.
Czasem robił rzeczy, które radowały,
ale i wtedy pozostawała smutna.
Śnił pod małym, kolorowym baldachimem
i to wystarczało, by czynić cuda.

Akurat gdy ściemniało się niebo, budziła się,
nastawiała kawę, siadała, wstawała.
Robiła tak każdego dnia, jakby go kochała.
Noce stawały się samotniejsze,
pochlebianie przerodziło się w kradzież.
Nie obwiniała nikogo, spoglądała wokoło, widziała niewiele
i nie przeszkadzało jej to, o nic nie pytała, wystarczyło.

Napisał do niej życzliwy list, którego nigdy nie wysłał.