Start Poezja Agnieszka Gadzińska-Grądkiewicz oddychać nie oddychać

oddychać nie oddychać

dźwigające historie atmosferyczne
(etherial)


kto przytrzyma sznurki napowietrzne: palce nad wodą rozczapierzy,
przejedzie, powolny wobec krwi, opuszkami w płynnym szkle parę razy: o, wy,

linki wychodzące z buzi otwieranej przy powierzchni – pod nosem
rzeczy budzącej się do świadomości zwierzęcia chmury, szarpnięć, prądów,
napięć, wirów i przeniesień,

z rąk puszczanych, niewypuszczanych, o, ty, wykroju freelancera,
o, wy, deszczułki z wojen i powstań, o, skubane wy pakuły od Wilde’a
de profundis, Nilsie ty Holgerssonie na grzbiecie gęsi, której niczego, proszę

pana, tak nie żal jak porcelany, o, ty, Trumanie Capote z przyjaciółką starą,
w pantoflach tenisowych lecącą od gwiazdki do gwiazdki, o, wy, Gerdo i Kaju,

pąki w kaskadowej róży, i ty, cadyku wyświecony od Nachmana, który pono
nie oddalałeś przybysza, zanim mu najcięższe u ciebie nie spadło brzemię,
o ty, Lauro Brown, która

odpoczęłaś, żeby i podrzutek pofrunął, zaufawszy oknu, wy, dzieci-zawiniątka,
od Piotrusia Pana latawice, latawce, dźwigający historie atmosferyczne innych,
jeśli ktoś z nich mocniejszy od was wiatr potrafi oswoić, i nie powie: nie bądź.