Start Poezja Mira Kużel Sonet osamotnienia

Sonet osamotnienia

Z kielichem smutku krążę po pustkowiach,
ciągnąc za sobą welon od zwątpienia wiotki.
Noc rozwichrzona cykadowym flamenco
zaciska grudę węzła – to nim rośniesz we mnie.

Step umęczony nadzieją kwitnienia barwę rżyska przybiera,
kołysząc go tulę oset dotknięciu łaskawy
– bliższy krwi i skórze.

Rankiem łzy moje obmywają ciebie,
jakbyś istniał tylko w gasnących snu dorzeczach
– umierając w bliznach ścieśnia się i boli.

Pani moja łagodna – miłości bez dna granic
prawie cię niszczę codziennym głodem
i tylko słów splecione gniazdo jest między nami
– to tylko łączy dwa osamotnienia.