Start Poezja Mira Kużel Sonet krwi

Sonet krwi

Gdzieś tam dalej żyję – poza snu twego mrocznymi roślinami,
ponad rozpadlinami – ostrym krzykiem rybitwy kreślę runy na piasku
żłobiąc krwawe bruzdy, plączę węzły pamięci
– skalne blizny otwieram.

Gdzieś tam dalej żyję przywołując twój zapach białym kropli lśnieniem
– tak do łez podobne – zatapiają porannie gorejące dorzecza
obmywając ciebie w cień snu spowitego
– jakby i one tylko śnieniem były.

Trzepotliwie opadam w czas dolin zdyszanych
– mszalne podniesienie – jeszcze ogniem wabione
ścieśnia się i boli.

Światłu krew wysysam – szelest skóry zachłannie rozgarniam,
a biel kropli urasta w purpurę pejzaży
– bose serce krwawi.