Start Poezja Małgorzata Stachowiak-Schreyner Karawana

Karawana

  Supernowe konstelacje elektrycznych gwiazd
  zatopione w szkło wiszą wśród hiszpańskich falban.
  Falujące koronki nocnych drzew ukradkiem
  kradną sen zaplątany w poły naszych dżelab.
  Grafitową pustynią nocnych cumulusów
  spojrzenia płyną wolno, a my coraz głębiej
  zapadamy w miraże plecami oparci o staw
  zakrzepły w ciemne szkło pośrodku nieba.

  Brzask sypie pod powieki ciężkie od upału
  złotorude zmęczenie dusznego przedmieścia.
  Czarne koty wracają skrajem widnokręgu
  liżąc świt z czerwonego rewersu księżyca.

Małgorzata Stachowiak-Schreyner