Start Poezja Andrzej Nowak Taka trochę Matka Boska

Taka trochę Matka Boska

Annie Tokarskiej
  Nie muszę zamykać oczu
  Żeby zobaczyć.

  Już widzę
  Na wielkich drewnianych
  Schodach wachlarzowych.
  Na początku albo u schyłku dnia,
  Schodzącą albo wschodzącą.
  Na końcu drogi jest wieża,
  W której przyjmowałaś gości.
  Nieproszonych i oczekiwanych.
  Dla wszystkich
  Ta sama herbata,
  Ten sam uśmiech
  I osobny kawał czasu.
  I jeszcze w każdej kieszeni cukierek
  Bo do Wedla zawsze było po drodze.

  Pamiętam Ciebie wczesną;
  Z wielkim psem,
  Siostrzyczką zakonną,
  Albo małym kotem.
  Wszyscy ciągnęli za smycz
  Albo za słowa,
  Których nie potrafiłaś im odklepać.
  Niektórzy poklepywali Ciebie
  Bo się nie lękali.
  Nie kopałaś
  Bo prawie zawsze chodziłaś w sandałkach
  Po miasteczku,
  Które nie przypomina Rzymu.

  Od początku byłaś ulepiona z innej waty,
  Przezroczysta jak rozwielitka,
  Przez którą można zobaczyć
  Skrawek nieznanego.
  Byłaś tak wiotka,
  Że ledwie muskałaś
  Świat,
  Ludzi,
  Zwierzęta,
  Syna.

  Dzisiaj już nie zasłaniasz widoku.

  Ktoś znany
  Powiedział po pijaku,
  Że trzeba postawić pomnik.
  Zakuć Ciebie w kilka kamiennych liter
  Dla świętego spokoju sumienia.
  Tylko gdzie ułożyć kamienie?

  Taka wiotka
  A wspierałaś innych,
  Którzy tracili pamięć.
  Rozłaziła im się coraz bardziej,
  Aż zostały same rozstępy.

  Chcę pamiętać tę słodycz.
  Rozpłynęłaś się
  Jak wyssany do końca cukierek.

  9 listopada 2013 r., 6 rano

Andrzej Nowak