Start Poezja Witold Stankiewicz Każda wiosna ścina swoje dzieci

Każda wiosna ścina swoje dzieci

  Jeszcze niedawno, pod śniegiem zziębnięta,
  kuliła wątłe, lękliwe ramiona,
  a dziś, gdy jasny promień porozcinał pęta,
  gotowa ziemski ucisk, tyranię pokonać,
  podnosi głowy dumnie, nie zważając na nic,
  pośpiesznie i rozlicznie obejmuje władzę,
  tak jakby jej ekspansja nie mogła mieć granic,
  a ja, u szczytu piękna, przywódców jej zgładzę.
  Jakbym chciał udowadniać i światu, i sobie,
  że z okrucieństwa kiedyś lepsze jutro zrodzę.
  Dlatego całą rewolucję znów stawiam na głowie
  i wazon ustanawiam Bogiem w jej ogrodzie.

Witold Stankiewicz