Start Poezja Witold Stankiewicz Pomyśl...

Pomyśl...

  Więc…
  zanim mnie odwiedzisz,
  zastanów się,
  proszę,
  by ta wizyta nie była bolesna.
  Za każdym razem
  gorzej je już znoszę,
  a ty
  nie będziesz mogła
  w końcu odejść,
  przestać.

  To jest, jak
  taniec w klatce
  dwóch motyli,
  co, pyłek tracąc barwny
  łamią sobie skrzydła.
  Jakbyśmy
  możność lotów
  wszystką powoli tracili,
  a jasność w naszych wnętrzach
  ciemniała i stygła.

  Proszę więc,
  pomyśl,
  zanim do mnie przyjdziesz,
  by ta wizyta nie była cierpieniem.
  Nim drzwi otworzysz,
  nim staniesz tuż przy mnie,
  bo
  przecież w ciebie
  nie mogę,
  nigdy się nie zmienię.

Witold Stankiiewicz