Start Poezja Irena Zielińska Rozmowa z Tadeuszem Różewiczem

Rozmowa z Tadeuszem Różewiczem

Panie Tadeuszu
przecież mogłeś porozmawiać ze mną o poezji
mogłabym tę rozmowę nagrać na igielne ucho
własnego wiersza
przecież czytając oczami świtu tomik Pana
ujrzałam
że Pan także
zmaga się z pisaniem
i nie ukrywa tego

i nie kłamie

odkryłam prawdę życia 
w Pana białych wierszach 
i ten strach
ten blady lęk przed łatwym
nazywaniem
rzeczy
i spraw

przecież mogłeś mnie ostrzec Poeto
że
"proces umierania poezji
jest przyspieszony"
nie pisałabym wtedy wierszy
ja i tak wiem że jest prędki
jak pociąg do Lurdes
który wlecze się jak mgła
z chorymi pasażerami 
do wyimaginowanych źródeł
świętej wody

a antyrymy udające wiersze
są jak ćmy
ich sensy osmolone
w ciągu trzech czterech (góra) pięciu godzin
ulegają rozkładowi
rozpadają się
co najwyraźniej widać pod mikroskopem
elektronicznym
na lekcjach biologii
w liceach humanistycznych

"umarli poeci
odchodzą szybciej
żywi
wyrzucają ze siebie
w pośpiechu
nowe książki
jakby chcieli zapchać papierem
dziurę"

Różewicz wstał
podał mi rękę
na pożegnanie
mojego
bladego wiersza

wetknęłam papierowy knebel
w usta...